Języki

Artykuł 4 Konstytucji Federalnej od 1999 r., stwierdził, że: “są w językach niemieckim, francuskim, włoskim i romański.” Artykuł 701 stanowi, że: “Językami urzędowymi Konfederacji są niemiecki, francuski i włoski. Gdy mamy do czynienia z ludźmi rätoromanischer język Rätoromanische jest również językiem urzędowym rządu federalnego. “Jenisch jidysz i były o ratyfikacji Europejskiej Karty Języków Regionalnych lub Mniejszościowych przez Szwajcarię w 1997 roku jako terytorialnie niezakontraktowane język Szwajcaria rozpoznany.

Konstytucja Federalna określa obszary językowe Szwajcarii nie jest ustalona. Artykuł 70, ustęp 2, kantonów kompetencji do ich języków urzędowych, które zostaną określone. Należy jednak pamiętać, mniejszości językowych i tradycyjnego składu językowej regionach obserwuje. Kto od siebie zuzieht części kraju, nie ma prawa do ingerowania w jego języku ojczystym z nowych kantonów i władze miejskie do działania (terytorialności). Wśród wielojęzycznych kantonów Berno i tylko Valais głosu określone obszary geograficzne. Kantonach Ticino i Jura nawet określić siebie jako całkowicie włoskim lub francuskim regionie zugehörig mówiąc, mimo iż jedna gmina aufweist niemiecko-speaking większością głosów. Pozostała wieloj kantonów Freiburg i Gryzonia, rozporządzenie z oficjalnych języków wspólnoty.

Jako oficjalnie definiuje się dwujęzyczny, na przykład, gminy Biel, Freiburg / Friborg lub Murten / Morat. W Gryzonia, jednak często są definiowane jako wspólnoty oficjalnie romański, ale dominuje angielski jako lingua franca. To oznacza, romańskie jest administracyjnych i edukacyjnych w języku codziennym ludzie wciąż mówią szwajcarski niemiecki.

Telefony publiczne.

Swisscom jest największym szwajcarskim operatorem telekomunikacyjnym. Aparaty telefoniczne tej firmy są umiejscowione w wielu miejscach publicznych w całym kraju. Akceptowana jest w nich większość kart kredytowych, a także w wielu przypadkach – monety Euro.

Karty telefoniczne o wartości 5, 10 i 20 CHF można nabyć w urzędach pocztowych i kioskach. Warto się też pytać o karty prepaid tańszych oferentów.

Lucerna

Jak głosi legenda, miejsce pod budowę kapliczki, która miała się stać zalążkiem nowego miasta, wskazał pierwszym osadnikom świetlisty anioł. Nawet osoba o wyobraźni niepodatnej na tego rodzaju metafizyczne obrazy przyzna, że lokalizacja miasta ma w sobie coś niezwykłego.

Lucerna – niegdyś mała wioska rybacka założona wokół drewnianego Kapellbrücke (most Kapliczny) – to jakby Szwajcaria w miniaturze. Lucerna (Luzern, „miasto światła”) między XIII a XIX w. rozrosła się i nabrała znaczenia jako ważny przystanek na szlaku handlowym wiodącym przez Alpy. Dziś miasto, ze swym uroczym średniowiecznym centrum, jest jednym z głównych ośrodków przyciągających turystów.

Lucerna leży na zachodnim brzegu Jeziora Czterech Kantonów, nad zatoką, po obu stronach rzeki Reuss. Dworzec kolejowy stoi na południowym brzegu rzeki, w niewielkiej odległości od zabytkowego centrum po jej północnej stronie.

Obchody święta Fasnacht rozpoczynają się w ostatni czwartek przed środą popielcową. W czasie Altstadtfest przypadającego w czwartą sobotę czerwca odbywają się imprezy muzyczne i folklorystyczne. W Lucernie organizuje się też doroczny Festiwal Muzyki Klasycznej; koncerty odbywają się w trzech odrębnych cyklach: wielkanocnym, letnim i tzw. pianistycznym (w listopadzie).

Lucerna

Jak głosi legenda, miejsce pod budowę kapliczki, która miała się stać zalążkiem nowego miasta, wskazał pierwszym osadnikom świetlisty anioł. Nawet osoba o wyobraźni niepodatnej na tego rodzaju metafizyczne obrazy przyzna, że lokalizacja miasta ma w sobie coś niezwykłego.

<Lucerna – niegdyś mała wioska rybacka założona wokół drewnianego Kapellbrücke (most Kapliczny) – to jakby Szwajcaria w miniaturze. Lucerna (Luzern, „miasto światła”) między XIII a XIX w. rozrosła się i nabrała znaczenia jako ważny przystanek na szlaku handlowym wiodącym przez Alpy. Dziś miasto, ze swym uroczym średniowiecznym centrum, jest jednym z głównych ośrodków przyciągających turystów.

Lucerna leży na zachodnim brzegu Jeziora Czterech Kantonów, nad zatoką, po obu stronach rzeki Reuss. Dworzec kolejowy stoi na południowym brzegu rzeki, w niewielkiej odległości od zabytkowego centrum po jej północnej stronie.

Obchody święta Fasnacht rozpoczynają się w ostatni czwartek przed środą popielcową. W czasie Altstadtfest przypadającego w czwartą sobotę czerwca odbywają się imprezy muzyczne i folklorystyczne. W Lucernie organizuje się też doroczny Festiwal Muzyki Klasycznej; koncerty odbywają się w trzech odrębnych cyklach: wielkanocnym, letnim i tzw. pianistycznym (w listopadzie).

Published in: on April 24, 2008 at 10:49 am  Leave a Comment  

Szwajcarzy i języki: jak dogadać się w Szwajcarii.

Mieszkając w Stans, na uboczu wielkiego biznesu i szlaków turystycznych nabrałem przekonania, że Szwajcarzy władają głównie językiem niemieckim, a szczególnie jego specyficzną odmianą: “Schwyzertütsch“. Szwajcarska wersja języka brzmi tak oryginalnie, że jest niezrozumiała dla Niemców. Ich telewizja emitując wypowiedzi Szwajcarów, często wyświetlaja napisy umożliwiając widzom zrozumienie obcego języka.

Jednak po wygłoszeniu sądu, iż w Helwecji rządzi język niemiecki posypały się na mnie liczne sprostowania. Znajomi zamieszujący francuskie kantony zgodnie orzekli absolutny brak zainteresowania językiem niemieckim w swoim otoczeniu. Co więcej, zasugerowali, że u nich to już prędzej można cokolwiec załatwić mówiąc po angielsku.

Rzućmy wobec tego nieco światła na języki używane w Szwajcarii. Około 64% mieszkańców tego siedmiomilionowego kraju uznaje za swój główny język niemiecki, 19,5% to Szwajcarzy francuskojęzyczni i niespełna 7% mówi po włosku. Jest też około pół procenta populacji używającej języka retoromańskiego (okolice Sankt Moritz).

W Ticino język niemiecki jest dość popularny, bo przydatny w kontaktach z letnikami masowo przybywającymi tu z okolic Zurychu i Lucerny. Jednak nie można tego powiedzić o frankofońskich konfederatach. Tam większą sympatią cieszy się angielski. Zresztą, jak wyszperałem w źródłach naukowych, znajomość angielskiego jest w alpejskim kraju całkiem spora. Dotyczy to bynajmniej nie tylko mieszkańców Genewy. Z badań opublikowanych w 1999 roku przez profesor Grin wynika, że 68% Szwajcarów niemieckojęzycznych zna jednocześnie mowę Szekspira. Deklaruje to także 52% obywateli francuskojęzycznych i 30% włoskojęzycznych.

Moja codzienność to prowincjonalne miasteczko Stans i okalające je alpejskie wioski. Nim zapoznałem się z raportem o powszechności języka angielskiego tkwiłem w przekonaniu, że język angielski nie zrobił w Szwajcarii wielkiej kariery. Uwagi wielkomiejskich kolegów pozwalają mi uspokoić przybyszy: z pewnością można tu przetrwać posługując się angielskim. Biura turystyczne, lotniska, dworce są niemal zawsze w stanie obsłużyć klientów anglo-języcznych.
Jednak zapuszczając się w głąb centralnej części kraju warto uzbroić się w słownik niemiecki, jeśli nie było Wam dane nauczyć się mowy niemieckiej w szkole.

Muszę jednak lojalnie uprzedzić, że znajomość języka niemieckiego nie gwarantuje natychmiastowego i pełnego porozumienia z tubylcami. Bowiem Szwajcaria to kraj o silnej tradycji lokalnych dialektów. W domach, na podwórku, w sklepach mówi się w dialekcie. Dialekt jest wprawdzie germański, lecz – jak pisałem we wstępie – znajomość niemieckiego wcale nie umożliwia rozumienia lokalnych dialektów. Każda wioska pielęgnuje własną odmianę języka. Melodia, wymowa i znaczenie słów jest inne w różnych dialektach. Mimo wielu różnic, dialekty te są na tyle podobne, że mieszkaniec północnej Szwajcarii zrozumie co mówi jego sąsiad z centralnej części Alp.
Może więc zamiast słownika niemieckiego powinniśmy zaopatrzyć się w słownik “Schwyzertütsch”? Nie, nie jest tak źle. Niemal każdy Szwajcar potrafi przemówić po niemiecku, gdy widzi, że jego rozmówca nie rozumie lokalnego języka.

Jeśli macie szczęście znać język, którym władają Wasi rozmówcy to może nawet sobie pogadacie. Jaki obraz Szwajcarów i relacji polsko-szwajcarskich może się wtedy pojawić?
Wielu Szwajcarów to ludzie światowi. Byli na Bali, zwiedzili Australię, przemierzyli Amerykę Północną od Meksyku do Kalifornii. Nie mają jednak pewności z kim graniczy Polska i czy ma dostęp do morza. Polacy kojarzą się wielu Szwajcarom z biednym krajem na Wschodzie, gdzie zasłynął działacz robotniczy Wałęsa. Przypomnienie, że także Jan Paweł II był Polakiem jest zaskakujące dla niektórych moich rozmówców.
Jako, że mamy mocne, podskórne przeświadczenie o dziejowej roli Polski w obaleniu komunizmu i wierzymy w swoją potęgę to taka ignorancja może być bolesna.
Wierzcie mi, nie wynika ona ze złej woli Szwajcarów. Są oni w swej większości serdecznymi i uczynnymi ludźmi. Jednocześnie są zapatrzeni w swoją siedemsetletnią federację helwecką. Problemy wykraczające poza państwa ościenne nieczęsto ich frapują.
Jasną stroną niewyraźnego obrazu Polski jest brak silnego stereotypu Polaka. Jest to pozytywne jeśli odnieść ten fakt do sytuacji konkretnego wyobrażenia Polaka w Niemczech. Tam nasi rzezimieszkowie ciężko zapracowali na obraz polskiego złodzieja i pijaka. W Szwajcarii nie mamy (na razie?) tego obciążenia. Opowiadanie o Polsce jest to zwykle przyjmowane z beznamiętnym zaciekawieniem.

Robiąc zakupy, czy kupując bilety możecie być potraktowani w sposób rutynowy. Bez troskliwości i zaciekawienia należnym turystom goszczącym w obcym kraju. W moim przekonaniu jest to dość charakterystyczne dla Szwajcarii. W innych państwach widziałem zwykle nieco inne podejście do turystów niż do tubylców.
W Szwajcarii zatarła się nieco granica między turystą, a lokalnym obcokrajowcem. W tym kraju 20% mieszkańców to obywatele innych państw. Zatem co piąty klient każdej instytucji jest obcokrajowcem. Przypuszczam, że rezydujących obcokrajowców jest w Szwajcarii więcej niż turystów zwiedzających w danym momencie ten kraj. Sprawia to naturalny odruch u sprzedawców: gdy widzą obcokrajowca ich pierwszym skojarzeniem jest szwajcarski rezydent. Turysta występuje rzadziej. Podczas, gdy w większości państw odsetek mieszkających na stałe obcokrajowców jest dużo niższy niż w Szwajcarii. Wtedy obcokrajowiec znaczy zwykle “turysta”, turysta to “gość”, ktoś kto jest traktowany specjalnie.
W Szwajcarii, gdziekolwiek się pojawicie będziecie traktowani jak lokalni klienci.

Kuchnia Szwajcarska

Szwajcaria nie ma wielkich tradycji kulinarnych, ale czerpie z kuchni niemieckiej, francuskiej i włoskiej (w kantonie Ticino) i bywa dość ciężkawa, co jednak jest zaletą w klimacie alpejskim, zwłaszcza zimą.

Ser stanowi podstawę wielu dań, jak choćby fondue czy raclette (potrawa z topionego sera serwowana zazwyczaj z ziemniakami i malutkimi cebulkami). Rösti (chrupiące smażone plasterki ziemniaczane) to tradycyjne danie w niemieckojęzycznej Szwajcarii. Chętnie jadane są także kiełbasy (Wurst) oraz cielęcina, którą w Zurychu podaje się w cienkich plastrach w sosie śmietanowym (Geschnetzeltes Kalbfleisch). Bündnerfleisch to wędzona, cienko krojona wołowina. W menu Szwajcarów często pojawiają się świeże ryby, zwłaszcza w miejscowościach położonych nad jeziorami.

Wegetarianie powinni spróbować Alpermagaroninen, czyli zapiekanego makaronu z serem, który podaje się zazwyczaj z gotowanym jabłkiem i cebulką. Chętnie jadane są zupy, podawane często z malutkimi kluseczkami, zwanymi Knöpfli.

Szwajcarska czekolada, sama w sobie wyśmienita, używana jest do przygotowywania deserów i ciast.

Najzdrowsze dania podaje się na śniadanie lub jako przekąski: Müsli to danie wymyślone w Szwajcarii pod koniec XIX w. Najpopularniejsza jest odmiana Birchermüsli, choć nierzadko serwuje się je z mało sprzyjającą zachowaniu figury śmietaną.

Engelberg

Engelberg położony jest w samym centrum Szwajcarii, w odległości 20 kilometrów od autostrady A2, co daje możliwość łatwego dotarcia.
Engelberg zaprasza wszystkich do raju na wysokości 1050 metrów, zarówno na zimowe jak i letnie wakacje. Ta przyjazna wszystkim wioska charakteryzuje się swoistym urokiem jaki daje jej znajdujący się tu klasztor benedyktynów, oraz przepiękna przyroda. Przemyślany system wyciągów pozwala bez problemów poruszać się we wszystkich kierunkach.

Szwajcaria

Szwajcaria to wymarzony kraj dla turystów, którzy – prócz wspaniałych walorów krajobrazowych – na pewno docenią wygodę w trakcie podróży i doskonałą organizację, gdyż tu wszystko działa jak w (szwajcarskim) zegarku. Amatorów sportów zimowych przyciągają ośrodki narciarstwa alpejskiego, które ożywają na początku grudnia. Szczyt sezonu zimowego przypada na okres Bożego Narodzenia, a schyłek na kwiecień, gdy zaczyna topnieć śnieg. Poza sezonami alpejskie kurorty zamierają z wyjątkiem tych miejsc, gdzie można uprawiać narciarstwo na lodowcu.